Oto co powiedział dla naszego serwisu po zremisowanym spotkaniu z liderem trener Janusz Kuboń.
Gregor: Trenerze chyba osiągnęliśmy pełen sukces biorąc pod uwagę okoliczności tego meczu?
Janusz Kuboń: Pełen sukces byłby wtedy gdybyśmy wygrali. Natomiast biorąc pod uwagę okoliczności i to, że musieliśmy grać od 36 min w „10” można ten wynik uznać za sukces. Zwłaszcza, że zdobyliśmy bramkę w osłabieniu i jeszcze w końcówce mieliśmy jedną dobrą sytuację. Wylot Adriana z boiska zdeterminował sposób prowadzenia gry. Poronin grał więcej piłką, a my skutecznie rozbijaliśmy ich ataki. Cieszy mnie, że zespół pokazał charakter, każdy walczył za drugiego i nie było na murawie sytuacji, że rób sobie co chcesz.
G.: Czy Poronin jakoś zaskoczył czy tego się pan spodziewał?
J.K.: Spodziewałem się tego, że będą grać bardzo agresywnie i będą chcieli na zgnieść w pierwszym fragmencie meczu. Natomiast grali cały mecz konsekwentnie prawie cały czas to samo. W paru sytuacjach kilka razy zakotłowało się w naszym polu karnym, ale wcale się nie dziwie gdyż grając w „10” z takim zespołem, który ma kilku graczy potrafiących zrobić różnicę na boisku musiało do tego dojść. Dlatego cieszy mnie to, że chłopaki wytrzymali pod presją rywala pełne 90 minut. Gdyby Mateusz Miśtak strzelił na 2:1 to uważam, że Poroniec już by się nie podniósł.
G.: Jak oceni pan występ w tym spotkaniu naszego bramkarza Dawida Żydowskiego?
J.K.: No cóż, Dawid zagrał dziś bardzo dobrze stanął na wysokości zadania był zawsze tam gdzie być powinien. Bronił w ciężkich sytuacjach i dlatego uważam, że jest jednym z bohaterów. Choć tak naprawdę tych bohaterów było 11, ponieważ nawet młody napastnik Hudyka, który wszedł na boisko bardzo ładnie powalczył i dał dobrą zmianę. Także jeżeli będziemy grali z takim zaangażowaniem w każdym meczu to do końca tej rundy parę punktów powinniśmy jeszcze zdobyć.
Najnowsze komentarze