wolania_wolarzedzinska
WOLANIA Wola Rzędzińska – TUCHOVIA Tuchów 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 K. Barwacz 38, 1:1 Bobak 52, 2:1 Cabała 87
Żółte kartki: Tadel, Cabała – Różycki, Sikorski.
Czerwona kartka: Sobyra (90+1 – akcja ratunkowa).
Sędziował: Mariusz Wrażeń (Gorlice).
Widzów: 150 (około 40 z Tuchowa).

WOLANIA: Mikrut – Furmański, Bartkowski, Baruch, Krupa (67 Szosta) – Tadel, Szczerba, Tarczoń (84 Bezkosty), Jasiak (59 M. Barwacz) – K. Barwacz (67 K. Wilk), Cabała.
TUCHOVIA: Wiejacki – Sikorski, Sobyra, Różycki, Bobak – Sz. Bielak (46 Kędzior), Baran (78 Hudyka), Jamka, Stańczyk (63 Dziża) – D. Bielak, Gryboś (71 Stachoń).

To były derby co się zowie. Były bramki, słupek, żółte i czerwone kartki, doping kibiców miejscami z obu stron i walka na boisku przez pełne 90 minut.

Dopiero na koniec rundy jesiennej przyszło nam się zmierzyć z lokalnym rywalem, a zarazem liderem tabeli. Od początku spotkania widać było, że gospodarze podeszli do Tuchovii z respektem i dopiero po 30 minutach zaczęli przejmować inicjatywę. Do tej minuty to my kontrolowaliśmy grę i posiadanie piłki. Jedną dobrą okazję miał Konrad Stańczyk, ale złe przyjęcie piłki na 25 metrze zaprzepaściło szansę wyjścia sam na sam z Mikrutem. Wolania odpowiedziała uderzeniem Krupy obronionym przez Wiejackiego i fatalnym pudłem K. Barwacza z 6 metrów. W 38 min zawodnik ten miał już więcej szczęścia gdyż jego uderzenie po przekątnej z około 30 metrów między nogami zawodników znalazło drogę do siatki. Zaraz po wznowieniu gry z 30 metrów uderza Sz. Bielak, piłka przeszła pół metra nad poprzeczką. Chwilę później strzał Grybosia z 18 metrów bez problemu łapie golkiper Wolanii.

Drugą połowę Tuchovia rozpoczęła z ogromnym animuszem i szybko doprowadziła do remisu. W 52 min D. Bielak zakręcił obrońcą na 20 metrze po czym uderzył na bramkę. Mikrut ładną paradą sparował strzał do boku, gdzie był już Bobak, który uderzeniem po długim rogu nie dał szans Mikrutowi. Szał na trybunach kibiców Tuchovii w górę poszybowały serpentyny. Nie spodobało się to arbitrowi, który nakazał (sic!) naszemu kapitanowi coś z tym zrobić, a następnie ukarał go żółtą kartką! Dziwne praktyki, ale kto zna tego sędziego to nic go nie zdziwi. W 55 min Tuchovia powinna objąć prowadzenie. Po dobrym podaniu z głębi pola sam na sam z Mikrutem stanął Stańczyk i niestety to bramkarz Wolanii był górą w tym pojedynku.

Widać było, że żadnej z drużyn nie interesuje podział punktów w tym spotkaniu i do końca będą walczyć o wygraną. W 66 min Wiejacki po zamieszaniu w polu karnym świetną interwencją wybija piłkę na słupek. W odpowiedzi D. Bielak uderza z rzutu wolnego z 35 metrów pół metra od spojenia bramki. Gospodarze wygraną zapewnili sobie w końcówce meczu, kiedy to dośrodkowanie z pod linii końcowej K. Wilka główką na bramkę z 5 metrów zamienił rosły Cabała. Wiejacki był bliski obrony tego strzału, ale piłka prześliznęła się po rękawicach naszego bramkarza. Tuchovia chciała jeszcze wyrównać atakując całą drużyną. W doliczonym czasie gry ładnie z 10 m uderzył piłkę Hudyka, ale jego strzał został zablokowany przez obrońców, którzy ruszyli z kontrą. Piłka na połowie boiska padła łupem Bezkostego próbujący gonić go Sobyra interweniuje wślizgiem trafia jednak najpierw w nogi, a potem w piłkę co kończy się czerwoną kartką. Na więcej nie pozwolił już sędzia, który zakończył po chwili ten ciekawy derbowy pojedynek.

Po momentami bardzo dobrym spotkaniu ulegamy nieznacznie liderowi tabeli. Przed nami za tydzień ostatni akcent czyli Puchar Polski. Nie wyobrażam sobie, aby po tym co pokazali dzisiaj nasi zawodnicy nie pokonać Victorii. W tym sezonie Puchar dla Tuchovii!

Posted in Seniorzy

Leave a Comment:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • ano

    TUCHOVIAAA!!! JESTEŚMY Z WAMI!!!

    Odpowiedz

  • jodła

    za spokojnie było troche ;p

    Odpowiedz

  • Na zawsze 1925

    Oby więcej takich wyjazdów !!!

    Odpowiedz

  • Kibic N.J.

    Sędzia popełnił masę błędów i podejmował niezrozumiałe decyzje ale w przypadku Sobyry czerwona kartka jak najbardziej prawidłowa. Dobry mecz a nawet momentami bardzo dobry w wykonaniu Tuchowii aż dziw, że taka mała zdobycz punktowa w rundzie- na wiosnę będzie lepiej…

    Odpowiedz

  • Kibic N.J.

    Oglądałem kilka Waszych meczy, w wielu byliście równorzędnym partnerem a w innych mieliście nawet przewagę ale niestety traciliście punkty, drzemią u Was ogromne pokłady niewykorzystanego potencjału, brak skuteczności jest zdecydowanie Waszą pietą Achillesa – Irek Gryboś jest kompletnie niewykorzystany czy też zatracił skuteczność?

    Odpowiedz

  • zibi

    Tuchovia wezcie trenera Tadeusza Syrka a bedzie dobrza inaczej 5 liga pewna

    Odpowiedz

  • rotar

    Przypuszczam, że zbliżony do prawdy jest opis meczu na stronie TOZPN. Jeśli pozostałe „opisy” tak się mają do rzeczywistości jak ten, to szkoda klawiatury.

    Odpowiedz

  • Michał

    Jak czytam relacje ze strony TOZPN to myślę tylko o jednym… Je… TOZPN! Sędziemu się należała fala krytyki bo to jak on sędziuje mecze to „Idz pan w chu… z takim sędziowaniem”! On się nie nadaje do sędziowania nawet w szachy! Za co on zawodnikowi daje żółtą kartke??? Że kibice serpentyny rzucili???! Ślepy idiota nie widział że były rzucane nie na środek boiska a w jego róg?! A od usuwania ich byli porządkowi. I oczywiście kibic jest tym złym… Ale o tym że kibice pamiętali podczas meczu o „11 Listopada” to nikt nie napisze! Ekipa Młodej Husarii nie naruszyła w żaden sposób tego co wypisuje jakiś pismark w relacji meczu na stronie TOZPN –> „Chcę w tym miejscu przypomnieć wszystkim, że drużyna gości, za, którą przyjeżdżają ich kibice czy Fan-Kluby w pełni jest za nich odpowiedzialna i klub może ponieść bardzo surowe konsekwencje dyscyplinarne w przypadku naruszenia przez nich ładu i porządku na obiekcie sportowym.”

    Pozdrawiam sędziego! Widzimy się wiosną! :/

    Odpowiedz