W dzisiejszym wydaniu Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej ukazał się artykuł przedstawiający osobę naszego bramkarza – Jarosława Paleja.
„38-letni bramkarz Jarosław Palej to prawdziwa historia futbolu w regionie tarnowskim. Przez wiele lat występował w Unii Tarnów, później w Okocimskim Brzesko, gdzie po zakończeniu kariery przez trzy lata był także trenerem bramkarzy. Obecnie jest graczem IV-ligowej Tuchovii. Teraz gram już w piłkę bardziej rekreacyjnie, gdyż sprawia mi to dużą radość. Zresztą zawsze tak było – przyznaje Jarosław Palej. Bramkarz Tuchovii jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.
Od 10 lat pracuje w Zespole Szkół w Borzęcinie Górnym, gdzie jest nauczycielem wychowania fizycznego. Obok występów w Tuchovii, prowadzi w Biadolinach Szlacheckich grupę naborową orlików. To dzieci z klas I–III szkoły podstawowej. Bardzo lubię przekazywać swoją wiedzę młodzieży – podkreśla Palej, który co roku, w czasie wakacji, wyjeżdża do Norwegii, by sobie dorobić. Pracuję przy wykonywaniu rusztowań – informuje.
Od trzech lat jest żonaty z Kingą, z którą mają 2-letnią córkę Kaję. Wspólnie z żoną oczekujemy teraz na przyjście na świat drugiego dziecka. Żona śmieje się, że to musi być syn, który kiedyś zastąpi mnie w bramce. I w dodatku będzie lepszy od taty – żartuje Palej.
Nim jednak zawarł związek małżeński, w dość oryginalny sposób oświadczył się swojej przyszłej żonie. Podczas imprezy zorganizowanej przez Okocimskiego po zakończeniu rundy jesiennej, w obecności kolegów z drużyny, wyszedłem na środek sali z pierścionkiem zaręczynowym i ofiarowałem go mojej narzeczonej.
Wiem, że czasem trudno jest ze mną wytrzymać, ale mimo to Kinga cały czas jest przy mnie i wspiera mnie w trudnych chwilach – podkreśla Palej, który jest typowym domatorem. W wolnym czasie lubię oglądać różne programy telewizyjne. Przede wszystkim oglądam mecze piłkarskie, ale interesują mnie także programy przyrodnicze oraz informacyjne, zawsze jestem bowiem głodny wiadomości z kraju i ze świata zdradza Palej.
Najnowsze komentarze