zabno MLKS Polan Żabno – TUCHOVIA Tuchów 4:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Bałut 48, 2:0 K. Wrzosek 59, 3:0 K. Wrzosek 60, 4:0 Bałut 81, 4:1 Drąg 84.
Żółte kartki: Mosio – Sobyra, Drąg.
Sędziował: Jarosław Kuźniar (Kraków).
Widzów: 250.

POLAN: Niziołek – Łoś, Maciosek, Prażuch, Kordela – Budzyński (81 Mosio), Motyka (62 K. Wróbel), K. Wrzosek, Ślęczka (70 Nowak) – Wójcik (67 Tomasiewicz), Bałut.
TUCHOVIA: Palej – Bałuszyński, Różycki, Sobyra, Niewola – Stańczyk (55 Kędzior), Kafel, P. Wiśniowski (46 A. Bielak), Drąg – Dziża (80 Stec), Jamka.

Mimo sporego zaangażowania, ambicji i woli walki nie udało się naszym piłkarzom wywieść z Żabna korzystnego rezultatu. Gospodarze z zimną krwią wykorzystali nasze błędy. W pierwszej połowie przez długi czas gry trwała zażarta walka w środku pola. Częściej przy piłce utrzymywało się Żabno jednak nie mogli  wypracować sobie dogodnych sytuacji. „Ukąsić” mogła za to Tuchovia. W 35 min po szybkiej kontrze Stańczyk znajduje się sam przed Niziołkiem jednak jego strzał trafia wprost w Niziołka. Patrząc na  Stańczyka widać od kilku spotkań, że boczny pomocnik to nie jego pozycja, w której czuje się najlepiej.

W drugiej połowie Tuchovia w przeciągu 15 minut została znokautowana. Pierwszy cios zadał nam Bałut. W 48 min po stracie piłki w środku pola, Wójcik ogrywa jednego z obrońców  a jego dośrodkowanie nogą trąca Bałut a piłka ląduje w bramce.

W 58 min bardzo szybko sprawdziło się piłkarskie porzekadło, iż niewykorzystane sytuację się mszczą. Po wycofaniu piłki spod końcowej linii na 18m przez Drąga, Dziża znajdując się w dogodnej sytuacji nie trafia w piłkę. Goście błyskawicznie wyprowadzają kontrę a zaskakujący strzał K.Wrzoska z 30 m ląduje w „okienku” naszej bramki.

Przytłoczeni takim obrotem sprawy dajemy się zaskoczyć po raz trzeci. W niegroźnej wydawałoby się sytuacji jeden z naszych obrońców naciskany przez zawodnika gospodarzy podaje do Paleja ten jednak przy próbie wybicia piłki kiksuje wybijając ją zbyt krótko. Z prezentu korzysta K.Wrzosek wbiega w pole karne i z bliska pokonuje naszego bramkarza. Po stracie bramki coraz odważniejsza gra Tuchovii nie przynosi skutku. Z naszego ataku większą ilością zawodników skwapliwie korzystają gospodarze. W 84 min po kontrze i klepce K.Wróbla z Bałutem ten ostatni wychodzi na czystą pozycję i obok bezradnego Paleja umieszcza piłkę w bramce.

Honorowe trafienie dla Tuchovii mogłoby być ozdobą niejednego wielkiego meczu. W 84 min znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego z ok 20m  popisuje się Drąg, piłka ląduje w samym okienku bramki. Bramkarz był bez szans.

Irytujące już w kolejnym meczu staje się statystyka celnych długich podań Arkadiusza Bałuszyńskiego. Większość jego długich zagrań ląduje pod nogami przeciwnika lub poza linią boczną. Może już, więc czas pokierować zespołem z ławki rezerwowych i zobaczyć ich poczynania z innej perspektywy??

Relacje przygotował: Iluzja

Posted in Seniorzy

Leave a Comment:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • tomdro

    Byłem na meczu. Gra zdecydowanie lepsza niż wynik. Mecz na remis. Głupie dwie bramki i „strzał życia” u przeciwników. Bramka Tuchovii – STADIONY ŚWIATA. Na osłodę. Dobry mecz z gównianym wynikiem

    Odpowiedz

  • CG

    To co cholernie boli to podejście trenera. Tak naprawdę to on GÓWNO widzi (dosłownie i w przenośni). Bo co może widzieć osoba grająca przez 90 min na boisku i skupiająca się tylko i wyłącznie na cudzych błędach. Miejsce TRENERA jest na ławce, powinien siąść na dupie i zobaczyć co szwankuje. Stańczyk zdecydowanie do obrony, Kędzior od 1′ powinien szaleć na skrzydle, Drąg do ataku! TRENER NA ŁAWKĘ OD 1 MINUTY DO OSTATNIEGO GWIZDKA!!!

    Odpowiedz

    • ....

      drah dobra robote robi w sumie odku bo zagrywa swietne pilki. to ze strzela nie znaczenie zeby go pchac do ataku. Baluszynski gra za to typowa wiejska pilke, co ma pod nogami to w przod…

      Odpowiedz

      • mks

        Zgadzam się z Toba! linia pomocy dla Drąga jest najlepsza i przynosi z niej największe korzyści! A co do Bałuszyńskiego to także się z Toba zgadzam….

        Odpowiedz