RYLOVIA Rylowa – TUCHOVIA Tuchów 1:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Dziża 12, 1:1 Szewczyk 65
Żółte kartki: N. Ostrowski, Kaczmarczyk – Bałuszyński.
Sędziował: Maciej Koster (Kraków).
Widzów: 60.
RYLOVIA: K. Baran – N. Ostrowski, Stawarz, A. Ostrowski, Motylski (37 Gargul) – J. Baran, Ślęczka, Smęda (77 Jarosz), Wolsza (46 Kczmarczyk) – Pietrzak (37 Szewczyk), M. Handzlik.
TUCHOVIA: Palej – Niewola, Kafel, Różycki, Bałuszyński – Kędzior (79 Piórkowski), A. Bielak, P. Wiśniowski, Drąg – Smoszna, Dziża.
Drugie spotkanie na wiosnę zakończyło się drugim remisem. Jednak tydzień temu był to wynik zasłużony, a dziś możemy sobie pluć w brodę, że wracamy z Rylowej tylko z jednym punktem. Boli to tym bardziej, że gospodarze stworzyli sobie tylko dwie sytuacje do zdobycia bramki. Pojedynek rozgrywany momentami przy huraganowych podmuchach wiatru utrudniał życie piłkarzom, ale w tych warunkach radziliśmy sobie zdecydowanie lepiej. Osłabieni brakiem Stańczyka, Steca, Sobyry, Jamki i z niewyjaśnionych przyczyn najskuteczniejszego piłkarza Tuchovii Grybosia z pięcioma młodzieżowcami w podstawowym składzie pozostawiliśmy po sobie w Rylowej dobre wrażenie. Oto najważniejsze momenty tego meczu:
2 min. – A. Ostrowski uderzył technicznie z 8 metrów obok słupka.
12 min. – Kontra Tuchovii, Drąg pociągnął z piłką 30 metrów po czym mierzonym podaniem odszukał na 12 metrze Dziżę, który między nogami bramkarza posłał piłkę do siatki.
15 min. – Kędzior z 16 metrów w boczną siatkę.
38 min. – Klepka Niewoli z Drągiem następnie podanie do Smoszny, który z 15 m strzela nad poprzeczką.
58 min. – Smoszna podaje do Dziży, a ten z 16 metrów strzela metr na bramką.
63 min. – Kontra Tuchovii po której sam na sam z K. Baranem popędził Smoszna. Nasz napastnik choć miało dużo czasu „podpalił się” i zbyt wcześnie uderzył piłkę, która minęła bramkę Rylovii.
65 min. – Pierwszy rzut rożny Rylovii w tym meczu po którym główka Szewczyka z 10 metrów ląduje w samym okienku naszej bramki.
67 min. – Strzał Kędziora z boku pola karnego na rzut rożny paruje golkiper gospodarzy.
90+2 min. – Smoszna dostaję piłkę na 10 metrze od bramki i trafia prosto w bramkarza, dobitkę Niewoli z 15 metrów golkiper Rylovii wybija na rzut rożny.
A gdzie Grybos?
Odpowiedz
własnie gdzie nasza gwiazdeczka ??
Odpowiedz
Nie wiem czy autor tekstu próbuje „ośmieszyć” Irka i wymusić w ten sposób jego grę, ale jak ma on jechać na mecze skoro nawet nie trenuje z powodu kontuzji? Dopiero co zaczął „truchtać” i podawać ewentualnie piłki na swoich treningach. Panie redaktorze trochę żałosny sposób wyrażanie swojej frustracji.
Odpowiedz
Tydzień temu z Sandecją II 90 minut gry………
Odpowiedz
Już któryś raz mam wrażenie że ,,redaktor” bywa nie na tym meczu co wszyscy.
Odpowiedz
https://www.youtube.com/watch?v=Hc3UDSYaCDA&hd=1
Odpowiedz